W każdy poniedziałek, w znacznej ilości sklepów e-commerce, na spotkaniach marketingowych rozgrywa się ten sam rytuał. Na ekranach pojawiają się kolorowe wykresy, a w powietrzu unosi się mieszanka emocji: od dumy, gdy słupki idą w górę, po nerwowe szukanie wytłumaczeń, gdy lecą w dół.
Mowa o liczbach, które przez lata definiowały sukces szeroko rozumianego e-mail marketingu: Open Rate (OR), Click-Through Rate (CTR) i niski Unsubscribe Rate. Niezależnie od nastroju, ta tradycyjna „święta trójca” wskaźników dominuje dyskusję. Ale czy na pewno przekłada się na to, co najważniejsze – na realne przychody i zyski? A co, jeśli prawdziwymi bohaterami powinny być takie metryki jak liczba transakcji, przychód i średnia wartość koszyka (AOV)?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, zanurzyłem się w dane jednego z naszych klientów. Przeanalizowałem prawie 5-letni okres (styczeń 2021 – sierpień 2025) kampanii mailingowych dużego sklepu internetowego. Bezpośredni dostęp do tak dużego zbioru danych pozwolił mi na sprawdzenie, co faktycznie napędza sprzedaż. Nie ukrywam, że byłem zaskoczony wynikami.
Użycie sformułowania „święta trójca” jako OR, CTR i Unsubscribe Rate w kontekście tego artykułu jest celowe. Już wyjaśniam dlaczego. To określenie odnosi się do najbardziej tradycyjnych, historycznych metryk, na których specjaliści od e-mail marketingu skupiali się od lat. To wskaźniki, które mówią o kondycji samej kampanii i bazy mailingowej, a niekoniecznie o jej przełożeniu na pieniądze. 🟣 OR: czy mail został otwarty? (bada skuteczność tematu i preheadera) 🟣 CTR: czy ktoś kliknął w link? (bada skuteczność kreacji, treści i Call To Action - wezwania do działania) 🟣 Unsubscribe Rate: czy nie denerwujemy ludzi? (mierzy „zdrowie” bazy) Ta „stara, święta trójca” (skupiona na mailach) to metryki nie oddające w pełni skuteczności kampanii. Prawdziwą wartość dla biznesu niosą wskaźniki takie jak: transakcje, przychody i AOV (średni wartość zamówienia).
Metodologia i dane
Analizie poddałem zagregowane dane miesięczne z lat od stycznia 2021 do sierpnia 2025:
- liczbę wysłanych wiadomości email,
- Open Rate (OR),
- Click-Through Rate (CTR),
- liczbę wypisów z bazy,
- liczbę transakcji,
- miesięczne przychody z kampanii,
- średnią wartość koszyka (AOV).
Głównym narzędziem była korelacja Pearsona. Nie wchodząc w szczegóły, jest to miara statystyczna, która pokazuje siłę i kierunek związku między dwiema zmiennymi. Współczynnik bliski 1 oznacza silną zależność dodatnią (gdy rośnie X, rośnie też Y). Wartość bliska -1 wskazuje na silną zależność ujemną (gdy rośnie X, Y maleje). Wynik bliski 0 sugeruje brak liniowej zależności.
Co pokazały liczby?
Zaskoczenie #1: liczba transakcji – dobra promocja króluje nad zaangażowaniem
Analiza liczby transakcji w poszczególnych latach przyniosła ciekawe wnioski na temat zmieniających się zachowań konsumentów.
- 2021-2022: było prosto, tak jak powszechnie się sądzi. Im więcej wysłanych maili, wysłanych, tym więcej transakcji. Korelacja między wolumenem wysyłek a liczbą transakcji oscylowała wokół 0,9.
- 2023-2024: coś zaczęło się psuć. Sama liczba wysyłek straciła swoją moc. Co więcej, zaobserwowałem rosnącą ujemną korelację między OR/CTR a transakcjami.
- 8 miesięcy w 2025: ten rok przyniósł kolejny zwrot. Jak w dobrym thrillerze. Korelacja między wolumenem wysyłek a transakcjami wróciła do rekordowego poziomu 0,94, ale jednocześnie wskaźniki OR i CTR były silnie ujemnie skorelowane ze sprzedażą.

Wniosek: początkowo liczba transakcji rosła wraz z liczbą wysłanych maili. Z czasem jednak ta zależność osłabła, a w 2025 roku, mimo rekordowej korelacji z wolumenem, wskaźniki OR i CTR były znacznie ujemne. To dowodzi, że o sprzedaży decyduje moment i treść promocji, a nie samo zaangażowanie w maila.
🟣 E-mail marketing jako kanał o najwyższej personalizacji wspiera strategie #AccountBasedMarketing, umożliwiając wysyłkę hiper-dopasowanych sekwencji do konkretnych decydentów w wybranych firmach. Dynamiczne treści (np. rekomendacje produktów, case studies branżowe) oraz reguły oparte o zebrane dane, pozwalają budować relacje i mierzyć realny wpływ na skuteczność całej kampanii. 🟣 Regularne newslettery eksperckie, serie edukacyjne czy treści „behind the scenes” wzmacniają wizerunek i wiarygodność marki, wspierając proces #brandbuilding. Dzięki spójnej identyfikacji, wysokiej jakości treściom i regularnym wysyłkom, e-mail marketing buduje rozpoznawalność wśród klientów i partnerów biznesowych. 🟣 E-mail marketing wspiera także sprzedaż w modelu #anywherecoomerce - „wszędzie i o każdej porze”. Reakcja na podejmowane działania użytkownika na stronie czy w e-mailu wyzwalają wysyłkę wiadomości (np. porzucony koszyk, porzucone przeglądanie) i skracają ścieżkę zakupu, niezależnie od miejsca przeglądania serwisu.
Zaskoczenie #2: średnia wartość koszyka (AOV) – cichy bohater rentowności
Analizując AOV, postanowiłem zastąpić konkretne kwoty zindeksowanym wskaźnikiem średniej wartości koszyka (zAOV). Załóżmy, że średnia wartość z lat 2021-2022 to nasza bazowa wartość 100 punktów.
- 2021-2022: AOV utrzymywał się na stabilnym poziomie 100 zAOV.
- 2023-2024: nastąpił przełom. Średnia wartość koszyka wystrzeliła do poziomu 118 zAOV (wzrost o 18%!). Paradoksalnie, korelacje z OR i CTR były mocno ujemne.
- 2025: AOV ustabilizował się na wysokim poziomie około 114 zAOV. Pojawiła się też lekka korelacja między wysokim AOV a liczbą wypisów.

Wniosek: klienci są gotowi wydawać więcej, ale robią to rzadziej i na własnych warunkach. To ogromna szansa na rozwój strategii bundle (pakiety), upsell i cross-sell. Fokus na AOV wymaga innej strategii niż pogoń za kliknięciami.
Zaskoczenie #3: przychody – na czym naprawdę należy się skupić
Przychód to wynik mnożenia liczby transakcji przez AOV. Jak kształtowała się ta kluczowa metryka?
- 2021-2022: przychody były napędzane zarówno przez duży wolumen wysyłek, jak i solidne wskaźniki zaangażowania.
- 2023-2024: wpływ wolumenu osłabł. Sytuację uratował jednak skokowy wzrost AOV.
- 2025: rekordowy wpływ wolumenu na przychody (korelacja 0,94) przy jednoczesnym spadku OR i CTR do ujemnych korelacji.

Wniosek: przychody to wypadkowa transakcji i AOV. Na przestrzeni lat stało się jasne, że to kombinacja skali wysyłki (wolumen) i atrakcyjnych, dobrze stargetowanych promocji (które podnoszą AOV) jest kluczem do maksymalizacji zysków. Wskaźniki OR i CTR okazały się w tym kontekście i u tego klienta nieistotne.
Od wskaźników „próżności” do realnych zysków
Zawsze powtarzam, że ORów i CTRów do banku nie zaniesiesz. Prawdziwe pieniądze przynoszą dobrze przemyślane promocje mailingowe, zrozumienie potrzeb klienta i inteligentne strategie podnoszenia wartości koszyka.
Jeśli więc w Twoim następnym raporcie wskaźnik otwarć będzie wyglądał pięknie, a sprzedaż będzie w dołku – nie wpadaj w panikę. To sygnał, że nadszedł czas, aby przestać pytać „ile osób otworzyło?”, a zacząć zadawać pytanie: „jaką realną wartość dajemy klientowi, żeby chciał u nas kupić?”.
P.S. Powyższa analiza odnosi się do konkretnego przypadku i niekoniecznie tak samo musi wyglądać w Twoim sklepie internetowym. Przeanalizuj swoje dane z maksymalnego okresu, do jakiego masz dostęp. Zestaw w Excelu miesięczne przychody, transakcje i AOV obok wskaźników OR, CTR i liczby wysłanych maili. Wylicz korelacje. Wnioski, do których dojdziesz, mogą na zawsze zmienić Twój sposób postrzegania e-mail marketingu.
Key Takeaways
- Sprzedają promocje, nie OR – Open Rate (OR) i CTR nie są bezużyteczne, ale ich rola się zmieniła. Traktuj je jako wskaźniki techniczne – mówią o kondycji Twojej bazy i jakości dostarczalności. Nie są jednak wskaźnikiem biznesowym. Skup się na tworzeniu ofert, które dają realną wartość, zamiast optymalizować tylko pod kątem otwarć.
- Promocja to silnik, a wolumen to paliwo – atrakcyjna, dobrze skomunikowana oferta jest sercem sprzedaży. Ilość wysyłek to energia, która pozwala temu silnikowi pracować na pełnych obrotach.
- Wolumen ma znaczenie, a wypisy to nie koniec świata. Nie bój się wysyłać maili, o ile masz do zaoferowania coś atrakcyjnego. Skala w połączeniu z jakością działa. Zrozum też, dlaczego klienci odchodzą. Wypis po dużym zakupie to niekoniecznie porażka. To sygnał. Być może warto stworzyć segmentację i scenariusz dla klientów po zakupie i oferować im inną komunikację.
- AOV to Twoja ukryta dźwignia wzrostu. skoro klienci są gotowi płacić więcej, to należy im w tym pomóc. Analizuj ścieżki zakupowe, twórz inteligentne rekomendacje i oferuj pakiety premium. Zachęcaj do większych zakupów przez bundle, upsell i cross-sell. To prosta droga do wyższych przychodów.
- Analizuj własne dane – policz własne korelacje. Prawdziwe odpowiedzi kryją się w Twoich danych, a nie w ogólnych benchmarkach.